tło

wtorek, 25 września 2018

Poleski Park Narodowy

Na naszej liście miejsc, które koniecznie musimy zobaczyć jest jeden z najrzadziej odwiedzanych parków narodowych w Polsce. Ale już po drodze czeka na nas kilka przystanków, a niektóre w dość zaskakującej scenerii. 


Teratyn - cerkiew z 1880 r., wzniesiona na miejscu starszej, drewnianej
Cerkiew w Teratynie wprost błyszczała jak gwiazda na czerwonym dywanie z maków. Została przemieniona po wojnie na kościół rzymskokatolicki, w którym znajduje się słynący cudami obraz Matki Boskiej Zaturskiej, pochodzący z Zaturzec na Wołyniu.


Teratyn
Krajobraz Polesia jest łagodny, tak przyjemnie delikatny. Pomiędzy wioskami czasem zabłąka się gospodarstwo lub jego pozostałości ... 

Przydrożne kapliczki też potrafią zaskoczyć pomysłowym wykonaniem.






Z drogi wypatrzyliśmy wiatrak, taka rzadkość, a kiedyś przecież były stałym elementem wiosek. 
Co jakiś czas widzimy kierunkowskazy na wieże widokowe, jednak zatrzymujemy się tylko przy pierwszej, bo widok nie jest zbyt imponujący. 



Widok z wieży widokowej

W Kurmanowie próbujemy znaleźć dawną cerkiew i tak do końca nie jesteśmy pewni, czy to ona, bo wygląda jak dwór a nie obiekt sakralny. Okazało się, że została przebudowana w stylu klasycystycznym z kaplicy dworskiej: dodano ramiona boczne i tambur z wieżą. W 1925 r. była przebudowana na szkołę, a w 1956 r. zdjęto banię.
 Kurmanów- dawna cerkiew św. Antoniego Pieczarskiego 



Nareszcie trafiamy na architekturę drewnianą i niebywałe kształty przykościelnych drzew.
Wereszczyn- kościół św. Stanisława Biskupa (z 1783)
  

W Wereszczynie często bywał Mikołaj Rej, posiadający tu rozległe dobra, otrzymane za posagiem żony.


Nagrobek w Wereszczynie


Po tak miłej i ciekawej drodze, docieramy do Ośrodka Dydaktyczno-Muzealnego w Starym Załuczu, gdzie kupujemy bilet wstępu na ścieżkę Spławy, która ma 7,5 km. Poleski Park Narodowy jak dotąd kojarzył mi się z komarami i słusznie, bo już po kilkunastu metrach obsiadła nas chmara krwiożerców. Pocieszam się tym, że na Syberii pewnie jest gorzej i staram się je ignorować machając od czasu do czasu dłonią. 

Drewniany pomost prowadzi nas przez scenerię iście egzotyczną. Biało czarne brzozy migają w prześwitujących promieniach słońca, a u ich podnóża swoje pióropusze prezentują oniryczne paprocie. Teren jest podmokły i grząski, gdzieniegdzie swój żywot kończy we wodzie pruchniejący pień, wykorzystany przez mchy i inne nieznane mi roślinki bądź grzybki, jako arka wśród tych rozlewisk.

Powierzchnia parku jest płaska, z dużą ilością jezior, stawów, bagien i torfowisk.  Sid i Manfred czuliby się jak w domu, gdyż występują tu relikty epoki lodowcowej, na przykład brzoza niskawierzba lapońska czy wierzba borówkolistna.



Jezioro Łuckie napawa spokojem i mogłabym się długo wpatrywać w kołyszące się grzybienie na tafli wody, bo nawet komary tutaj jakby mniej polują. 

Na szlaku nie spotykamy nikogo, za każdym zakrętem oczekuję, że nagle wyłoni się przed nami łoś albo jakiś rzadki ptak, jednak nic takiego się nie dzieje. Jest cicho, oprócz naszego tupania po deskach nie słychać żadnych odgłosów, jedynie czasami wymknie się jakieś słowo skierowane do naszych towarzyszy komarów. Mimo wydawałoby się monotonności ścieżki, idziemy z zainteresowaniem, ciekawi nowego dla nas krajobrazu.

Po raz kolejny utwierdzamy się w przekonaniu, że Polska jest urozmaicona i ma wiele perełek do zaoferowania.

7 komentarzy:

  1. Sielskie krajobrazy, spokój bije ze zdjęć, bardzo lubimy takie miejsca. Kwitnie kosaciec, to znaczy że byliście tam na początku lata, no i te maki:-) Ciekawa historia cerkwi w Kurmanowie, rzeczywiście wygląda jak pałac, a pomosty wśród bagien to już bajka ... mimo komarów:-) Wschód kraju jest bardzo ciekawy, i co najważniejsze, nie zatłoczony; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech... a Ty znów "drażnisz" me zmysły fantastyczną relacją z przepięknych terenów ;) Ale ja się kiedyś zemszczę i... sam tam pojadę :D :D :D Pozdrawiam cieplutko :) (bardzo cieplutko, bo to dopiero koniec września a tu moja zimowa kurteczka rowerkowa wygląda z szafy i pyta "czy to już")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurteczce powiedz zdecydowanie jeszcze nie. Najpierw czas na ciepłą złotą jesien :) czekam na rewanż!

      Usuń
  3. Jeden z najbardziej odwiedzanych w Polsce?? Byłem kiedyś od północnej strony i nie spotkaliśmy żywej duszy :P I ogólnie tamta część była średnio ciekawa, pewnie z każdej wygląda to trochę inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest napisane 'jeden z najrzadziej odwiedzanych' ;) my tez nie spotkalismy nikogo. Zalezy co uwazasz za ciekawe. Nam sie akurat podobało to że było dziko i troche inaczej niż wszedzie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tamta część PN to były szerokie łąki. I właściwie tyle, niczym się nie wyróżniały. Dopiero w jednym miejscu trafiliśmy na stawy i punkt do obserwacji ptaków, to było ciekawsze ;)

      Usuń
  5. Zawsze szalałam za zwiewną delikatnością maków oraz ich pięknym płomieniem tajemniczego uroku. Zasnę z radośnie płonącym zachwytem w sercu i zatopię się w ciszę snu, zabierającego mnie, dzięki Tobie Dorotko, na spacer wśród moich ulubionych, smukłych i figlarnie pobielonych brzózek. Dorotka porywasz w takie miejsca, gdzie nie raz chce się wracać, choćby tylko w snach :)Dziękuję! Pozdrawiam serdecznie! Asia

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...