tło

czwartek, 23 marca 2017

Dukla

Beskid Niski to taki skrawek polskich gór, który początkowo lekceważony był w turystyce ze względu na swoją niewielką wysokość i brak spektakularnych punktów widokowych. Obecnie dynamicznie się to zmienia i przyjeżdżają tu osoby szukające ciszy oraz niezakłóconej przyrody, o które coraz trudniej w skomercjalizowanych już Bieszczadach. W tym roku ja również dam się ponieść zachwytem nad tym rejonem, o czym będziecie mogli poczytać w moich wpisach, a na wstępie napiszę o Dukli - miasteczku w sercu Beskidu Niskiego. Miało być w klimacie stasiukowym, ale jednak będzie bardziej historycznie.



Na początku Dukla była miastem handlowym na trakcie biegnącym z Polski przez Przełęcz Dukielską na Węgry i żyła głównie z handlu winem. 

Fragment dukielskiej kamienicy


Dukla nierozerwalnie związana jest z kultem świętego Jana, który tutaj się urodził. Jego postać mnie zaciekawiła ze względu na to, że w młodym wieku postanowił prowadzić pustelnicze życie przez przeszło 7 lat jeszcze zanim wstąpił do zakonu. Jak różne mogą być drogi człowieka, jeden w młodości się rozpije, drugi zagłębi się w swoją duszę na tle lasu i wejdzie na ścieżkę duchową. Po jego śmierci wierni nie tylko katoliccy wymadlali sobie łaski na jego grobie. Trumienka z jego relikwiami trafiła po II wojnie światowej najpierw do  Rzeszowa, a w 1974 roku spoczęła w kaplicy kościoła klasztornego w Dukli. Kościół ten powstał na miejscu wcześniejszego, drewnianego, a ufundował go Jerzy August Mniszek. Ród Mniszków bardzo przyczynił się do rozwoju  Dukli, chcieli z niej uczynić centrum życia kulturalnego Rzeczypospolitej oraz nałożyli obowiązek nauczania dzieci bez względu na wyznanie. 

Kościoł klasztorny w Dukli
Świętego Jana czci się również w tzw. Złotej Studzience na zboczach Cergowej. Tutaj podobno oddawał się modlitwie, a obecnie wypływa stąd źródełko. 
Rekonstrukcja pustelniczej chaty św. Jana
Cudowne źródełko tryska też z Pustelni św. Jana na Puszczy. To właśnie na wzgórzu Zaśpit według tradycji Jan z Dukli miał prowadzić życie pustelnicze. 


Kaplica św. Jana na Puszczy
Wnętrze kaplicy

Kaplica powstała w 1769 roku, a fundatorką małego kościółka okazała się żona Jerzego Mniszka, ta sama której przypisywana jest współorganizacja  zamachu na pierwszą żonę 18-letniego wówczas Szczęsnego Potockiego - Gertrudę z Komorowskich. Zaczęło się od tego, że Mniszchowie i Potoccy planowali dla jedynaczki Józefiny Mniszchówny, ślub ze Szczęsnym, ale ten spłatał im figla i potajemnie ożenił się z Gertrudą. Gdy dowiedział się o tym ojciec młodego, wniósł wniosek o unieważnienie związku z powodu uwiedzenia. Na czas rozwodu teściowie Młodej postanowili ją porwać! Jej ojciec jednak chcąc ochronić ją przed plotkami wyprawił ją wcześniej w podróż, z której już niestety nie wróciła. Została zaatakowana przez nadwornych kozaków Potockiego przebranych za Rosjan. Podobno zginęła przypadkowo, gdy chciano stłumić krzyki siedemnastolatki, udusiła się będąc w szóstym miesiącu ciąży... Zrozpaczony młodzieniec próbował popełnić samobójstwo. I choć przepraszał ojca i prosił o wybaczenie mezaliansu, przyznając w listach i przed sądami jak niegodziwie postępowali wobec niego Gertruda i jej rodzice, to myślę, że mogła to być pozorowana skrucha by nie stracić prawa do majątku, w końcu miał być najbogatszym magnatem Rzeczypospolitej. Kilka lat później odbył się w Dukli ślub i jedno z większych w Polsce wesel Józefiny Amalii Mniszchów i Stanisława Szczęsnego Potockiego. Rodzice osiągnęli swój cel, ale podobno Szczęsny na łożu śmierci ściskał w dłoni portret nie Józefiny a Gertrudy. Być może tragedii winny był pechowy naszyjnik z pereł - wszystkie kobiety, które go odziedziczyły zmarły bardzo młodo, do czasu, gdy przeprowadzono na nim egzorcyzm. Nieszczęsny Szczęsny nie miał szczęścia w miłości - Amalia notorycznie go zdradzała, aż w końcu się rozwiedli, następna żona również nie była lepsza - zdradziła go m.in. z jego synem z poprzedniego małżeństwa. Takie historie, a ja myślałam, że współczesne telenowele są przesadzone.





Dukla bardzo ucierpiała we wrześniu 1944, w czasie operacji dukielsko-preszowskiej została zniszczona w 85%. Przed II wojną światową większość mieszkańców Dukli (do 80%) stanowili Żydzi, pamiątką po nich są ruiny bożnicy i cmentarz.
Ruiny bożnicy z 1758 r.


Historię Dukli i okolic, można poznać w Muzeum Historycznym, które znajduje się w dawnym pałacu, odbudowanym po wojnie. W jego otoczeniu rozmieszczono ekspozycję sprzętu wojskowego – głównie działa z czasów II wojny światowej. 
 
Dawny pałac, a obecnie muzeum





Obowiązkowy jest też spacer po parku. W majowej eksplozji zieleni i kwiatów wyglądał zjawiskowo. Stary drzewostan z powyginanymi konarami drzew, popękanymi pniami o kształtach, że nie wiadomo czy w cieniu czai się duch czy to tylko dziupla.
Kaplica grobowa w parku
Pod stopami unosi się zapach przekwitłego czosnku niedźwiedziego, a długie aleje prowadzą nas na kwietne łąki. Przechodzimy przez resztki mostku przy stawach i gdzieś wśród tego zagubiona jest kaplica grobowa. 


Niesamowity klimat, trochę tajemniczy, trochę nostalgiczny, bo kiedyś przecież musiały tu być wystrzyżone krzewy, równy trawnik i czysta woda. Teraz park zdziczał na starość, już mu nie zależy, wszystko mu wolno, bo kto staremu zabroni.


Za murami parku, nad brzegiem Jasiołki stoją jeszcze ruiny browaru z lat 1750–1799. Mury stopniowo przywłaszcza sobie przyroda wykorzystując każdą wolną przestrzeń.
Ruiny browaru


Spacerując po małomiasteczkowej zabudowie Dukli wśród niskich kamieniczek, z których kilka jest wyjątkowo ozdobnych, docieramy do jeszcze jednego kościoła.
Choć z zewnątrz wydaje się niepozorny, to w środku zaskakuje rokokowym wystrojem z różowo złotą tonacją. A w nim perełka - marmurowy pomnik nagrobny Marii Amalii z Brűhlów Mniszchowej.

Kościół parafialny pw. św. Marii Magdaleny z 1764 r.
Czas ruszyć w stronę wiosek, których ślad został tylko na przedwojennych mapach. Kolejne wpisy z mojego odkrywania Beskidu Niskiego będą pojawiać się co jakiś czas na zmianę z innymi miejscami. 

 

12 komentarzy:

  1. Ślicznie, cicho i spokojnie.... czyli to co tygryski lubią najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że trafię w Twój gust ;) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Jak ja tesknie za takimi klimatami... byle do zielonej wiosny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy tu całe grono tęskniących ;) Miło będzie jeśli anonimowe komentarze będą podpisane na końcu imieniem lub pseudonimem. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. OOO bardzo fajny wpis o miejscu nam bliskim :) Dzieli nas od niego trochę ponad 20 km :) Dukla to oprócz Biecze jedno z najciekawszych miasteczek w okolicy z bogatą historią ! Polecam oglądnąć również jeden z odcinków programu "Było, nie mineło" z TVP Historia realizowany w Dukli :) Czekamy na kolejne wpisy dotyczące Beskidu Niskiego ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że się cieszycie z wpisów beskidzkich. Dzięki za polecenie programu, natychmiast idę go odszukać! Pozdrawiam

      Usuń
  4. Lata tam nie byłem... pora powrócić, tym bardziej że szlaki nieco nowymi trasami poprowadzono.

    Łysiak o Potockim pisze "plugawy" i... nie będę z Łysiakiem polemizował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takie miejsca zawsze warto wrócić. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Należy koniecznie dodać, że w Dukli jest także nowy browar, którego produkty można kupić m.in. w pizzerii na rynku. Są naprawdę niezłe, a piwo o smaku asfaltu to coś niesamowitego :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za informacja! Tego się nie spodziewałam, a już piwa asfaltowego tym bardziej. Teraz wiem skąd u nas tyle dziur w drogach ;) Pozdrawiam

      Usuń
  6. Po cichutku planuję wyjazd w te okolice - będę śledzić kolejne wpisy. Niezła inspiracja. Tylko, jak ja to później u siebie opiszę, żeby się nie powtarzać?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy odbiera to samo miejsce po swojemu, zwraca uwagę na inne szczegóły, więc jestem pewna, że opiszesz to bardzo ciekawie i oryginalnie :) Pozdrawiam

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...