tło

poniedziałek, 27 lipca 2015

Kociewie - grodzisko Owidz, arboretum Wirty i kajaki

Jedziemy rowerami cofnąć się w czasie. Na wzgórzu, palisada z drewnianych pali ostro zakończonych, strzeże jednego z ważniejszych grodzisk średniowiecznych na Pomorzu. 
Grodzisko średniowieczne Owidz
Niskie chatki okalają majdan po środku którego stoi wizerunek Światowida. 

Grodzisko Owidz
Po wystroju wnętrza można poznać do kogo należało domostwo. I tak, w chacie zielarki suszą się pęki ziół, a stół obstawiony jest miseczkami, dzbanuszkami, garnuszkami. Najbogaciej wygląda chata żercy, czyli kogoś w stylu kapłana, który miał zaszczyt przesiadywać na tronie.  Z jednej z wież próbujemy dostrzec, którędy biegła kiedyś Wierzyca otulając grodzisko obronnym nurtem. 

W okół grodziska Owidz
Ale czas wrócić do współczesności, gdzie można skorzystać z dużej restauracji, miejsca na ognisko, placu zabaw i stawu z łódkami. Stworzono z tego miejsca cały kompleks rekreacyjny, pewnie idealny dla zorganizowanych grup. Wszystko stylowo wygląda, ale akurat we mnie nie budzi większego entuzjazmu.  Za to myśl o  arboretum – jednym z większych w Polsce, od razu wywołuje  uśmiech.

Arboretum Wirty
Wirty to aż 33 hektary ogrodu, którego część jest już tak stara, że przypomina las.
 Na wstępie miło nas zaskakuje niska cena biletu – 2 zł. Przechadzamy się żwirowymi ścieżkami odgadując nazwy drzew i krzewów, a przy  tych nieznanych zatrzymując się na dłużej.  

Kielichowiec wonny
Kilka okazów szczególnie mnie zaciekawiło np. kielichowiec wonny, którego zapach kwiatów do złudzenia przypomina ocet jabłkowy, albo zimokwiat wczesny – pisze, że w okresie kwitnienia można go wyczuć nawet na 50 metrów!


Zmęczeni zachwycaniem się nad genialnością natury, odpoczywamy nad brzegiem jeziora Borzechowskiego dając płynąć myślom jak puszystym obłoczkom na niebie.  

Jezioro Borzechowskie
Pośród wiekowych drzew napotykamy grób pruskiego chłopca, którego ojciec chciał wychować na leśnika, ale że młodzikowi nie drzewa były w głowie, to zastosowano wobec niego surowe kary, w wyniku czego rozchorował się i zmarł. Nie da się zaszczepić miłości przemocą.  Nie da się poczuć na siłę. Ale jak się ma w sercu prawdziwą pasję to można nią zarazić.




Po drodze wypatrzyłam bardzo ładny budynek opuszczony.


Nie omieszkałam zajrzeć do środka skoro drzwi były otwarte.


Wyglądał na dawny młyn, bo przy wejściu była waga, a podłużna część to może stajnie.


Pięknie się prezentuje, taki dostojny, pewnie poniemiecki, jak wiele innych w tej okolicy. 


W ulotce promującej Kociewie pisze, że to kraina łagodności. Rzeki łagodnie się wiją pośród łagodnych wzgórz w łagodnym klimacie. Najlepiej widać to z perspektywy kaczki, czyli podczas spływu kajakowego. Najpierw chcieliśmy podjąć wyzwanie najdzikszej rzeki Pomorza - Łupawy, ale potrzebna była grupa 8 osób, więc zdecydowaliśmy się na średnio trudną trasę rzeką Wierzycą. Z Czystej Wody spłynęliśmy w 8 godzin do Starogardu Gdańskiego. Teren wzdłuż koryta przypominał trochę dżunglę, a wrażenie egzotyki potęgowało gorące i parne powietrze. Drzewa pochylone nad wodą, w głębi mroczny las, szelest ptaków w zaroślach i co jakiś czas zwalone pnie drzew, które omijaliśmy górą lub dołem. Pełne skupienie, bo nie wiadomo, co nas napotka za kolejnym zakrętem koryta. Przed elektrownią wodną rzeka utworzyła rozlewisko, które dało nam we znaki z wiosłowaniem, bo wiatr uporczywie znosił nas to na jedną to na drugą stronę.  Jeszcze dosyć trudna przenioska po stromym brzegu i już prawie dotarliśmy do celu. W nocy po zamknięciu oczu nadal czułam lekkie kołysanie, więc długo nie musiałam czekać na nadejście snu. 

5 komentarzy:

  1. "Nie da się zaszczepić miłości przemocą. Nie da się poczuć na siłę. Ale jak się ma w sercu prawdziwą pasję to można nią zarazić." W pełni się zgodzę z tymi słowami...

    W Wirtach jest wspaniała energia, w tym miejscu ja, czuję się trochę tak, jak przenosił bym się do innej krainy. Natura tutaj wycisza i zachwyca. Idzie odczuć pozytywną energię tego miejsca. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :-) no proszę, mieszkam na miejscu a nie widziałem tych rzeczy :-) wedle idei "Cudze chwalicie a swojego nie znacie" ;-) Aż mi wstyd się zrobiło :-) Miłego

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniała relacja z wycieczki, przenosi :-) architektura zmieszana z naturą, to co lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dominik - również odebrałam energię Wirt bardzo pozytywnie.
    Baz Zniewolenia - czasem nie dostrzegamy tego co mamy pod nosem ;) Nie zawsze trzeba jechać daleko, by zwiedzać. Pozdrawiam
    Justyna - cieszę się, ze relacja sprawiła Ci przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  5. kielichowiec wonny super nadaje się na tapetę, zdjęcie tego jeziora również, uczta dla oczu :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...