tło

niedziela, 6 września 2015

Góry Sanocko Turczańskie cz. II - Hołuczków, Rakowa, Paszowa, Wańkowa, Dźwiniacz Dolny

Lekka mgiełka unosi się nad łąką jak kurtyna. Za moment na scenie pojawi się pomarańczowo złota tarcza słońca. Żaden hałas nie śmie zakłócić tej majestatycznej chwili. Każde źdźbło trawy schładza się prysznicem z rosy zanim nadejdzie bezlitosny upał.

Zanurzamy pożegnalnie dłoń w strumieniu, który nas tak przyjemnie ugościł i rozpoczynamy kolejny dzień zwiedzania, kierując się coraz bardziej na południe.
Jeszcze niskie o tej porze promienie światła odbijają się od jasnego drewna, dawnej cerkwi w Hołuczkowie.
Hołuczków
Urokliwa okolica wy
gląda niezwykle wyjątkowo o tej porze dnia. Jeszcze cztery wieki wcześniej, ten spokój zakłócały częste rabunki zbójów, którzy mieli swoje kryjówki w dzikich ostępach Gór Sanocko-Turczańskich.
Rakowa
Ścieżka do cerkwi w Rakowej

Odnalezienie opuszczonej cerkwi w Rakowie przysparza nam wyzwanie. Skryła się na wzgórzu zarośnięta drzewami, a żeby do niej dojść, trzeba przejść przez prywatne podwórko, które strzeże groźny pies na bardzo długim łańcuchu. Na szczęście gospodyni podpowiada nam w jakiej odległości iść, by nie stać się ofiarą rozwścieczonego podwórkowca.

Paszowa

Niezwykłe drzewo przy cerkwi w Paszowej
Wańkowa - cerkiew przeniesiona z Ropienki, bo tutejsza została rozebrana



W dalszej drodze mijamy niewielkie wioski wśród wzgórz z cerkwiami użytkowanymi przez kościół rzymskokatolicki. Stan dróg się pogarsza, ale za to otwiera się wokół nas przestrzeń.

Leszczowate
Leszczowate
Mapa informuje nas o ekomuzeum Hołe, można by się zastanawiać gdzie to muzeum, a okazuje się że właśnie w nim jesteśmy, gdyż nie jest ograniczone murami. Jest to obszar chroniący szczególne walory polskiej wsi, zarówno przyrodnicze, jak i kulturowe i architektoniczne. 


Jedną z wiosek ekomuzeum Hołe jest Dźwiniacz Dolny. Jak większość miejscowości na tym terenie, została wysiedlona w ramach akcji Wisła. To właśnie tutaj przebiegała granica polski z ZSRR, dopóki nie przeprowadzono korekty w 1951 roku. Kilka lat później wioska została ponownie zasiedlona, ale pierwsi śmiałkowie nie wytrzymali długo srogich warunków i dopiero następni pozostali tu na dłużej. Ciekawostką jest, że mieszkańcy zakopali dzwony cerkiewne przed wysiedleniem, a odkopano je dopiero w latach dziewięćdziesiątych. Po cerkwi zostało tylko wspomnienie, a uratowane dzwony przeniesiono do Ustrzyk Dolnych. Dziś Dźwiniacz Dolny wykorzystał swoje walory i rozwija się jako wioska agroturystyczna.

Po drodze ...
 Letnie dni są tak długie, że nie mieszczą się w jednej notce, więc po następną część zapraszam wkrótce.

8 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia, śliczne tereny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemnie wspominam wyprawy w tamte strony sprzed kilku dobrych lat, dopiero zaczynaliśmy poznawać te tereny; a w Ropience zaczynaliśmy nasze "kariery" narciarskie, bo jest tam sympatyczny stok, krótki ale wymagający; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie napisałaś wstęp do posta, pięknie ukazałaś kolejną wyprawę! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polska jest piękna i magiczna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne klimaty, nastrojowe, śliczne zdjęcia, od razu optymistyczniej się zrobiło. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie, pięknie i jeszcze raz pięknie! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezwykle urokliwe miejsca, te cerkwie super, z chęcią bym zobaczyła na własne oczy.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Ekomuzeum" - ciekawa sprawa. I prześliczne okolice, a ukryta gdzieś w lesie opuszczona cerkiew to ciekawa rzecz :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...