tło

sobota, 9 stycznia 2016

Wojsławice - wioska kontrastów

Jasna noc na skraju lasu, gdzieś wśród lubelskich wsi, przynosi nam krótki, ale mocny sen. Zaraz o świcie zaczynamy zwiedzanie najbliższej miejscowości - Wojsławic. Przestronny rynek z dużym ratuszem, a dookoła zabytkowe czworaki sprawiają wrażenie niewielkiego miasteczka, ale okazuje się, że obecnie to wieś ..
Rynek w Wojsławicach


Wojsławice są pełne kontrastów. Bardzo ładnie odnowiony plac rynku z równie odświeżonym ratuszem kontrastują z zaniedbanymi domami wokół, które podejrzewam, że też mają wartość zabytkową. Tuż obok równiótkiego chodnika z nowej kostki brukowej, chyli się ze starości drewniana stodoła. Takie zestawienia starego z nowym, zawsze mnie intrygowały.
Im starsza chata, tym dach o większym stopniu nachylenia

Charakterystyczna zabudowa urbanistyczna przypomina nam o tym, że kiedyś miasteczko dynamicznie się rozwijało, ale wojny i pożary nie oszczędziły tego miejsca, a ostatecznie w czasie zaborów utraciło prawa miejskie.

Na moje turystyczne oko, miasteczko-wieś ma spory potencjał. Jak na tak niewielką miejscowość ma sporo do zaoferowania -  świątynie trzech różnych wyznań, zabytkowy układ architektoniczny, piękną okolicę i ten specyficzny klimat peryferiów, którego nie da sie za bardzo opisać, ale kto go poznał ten wie o co chodzi i już zawsze będzie go poszukiwał.


Tuż obok rynku stoi murowana cerkiew, obecnie otwierana tylko okazjonalnie, nie ma w niej już nawet ikonostasu. Dużo bardziej przykuwa uwagę  niezwykła dzwonnica. Ktoś miał kiedyś wyobraźnie, żeby otworzyć w niej sklep, a nawet przystanek autobusowy!


Cerkiew prawosławna (dawniej greckokatolicka) z 1771 roku, pw. św. Eliasza Proroka i dzwonnica wzniesiona na krótko przed I wojną światową


Kilka kroków dalej mamy kolejną świątynie. Widać, że świeżo po remoncie, czuć tu rękę zaradnego gospodarza.


Kościół parafialny pw. św. Michała Archanioła (1595–1608)
Wokół kościoła uchowały się stare drzewa. Piszę, że uchowały się, bo niestety, ale zauważam nagminne wycinanie starego drzewostanu w takich miejscach i wcale nie przekonują mnie tłumaczenia, że to dla ochrony budynku. W tych monumentach przyrody tkwi niesamowity urok, nadający specyficzny klimat świątyni.


Murowana dzwonnica z  XVIII w.
Za murami kościoła popada w ruinę budynek prawdopodobnie plebani.
Plebania pochodzi z połowy XIX wieku
Przyjrzyjcie się tym detalom ... 


Wojsławice kryją kilka ciekawostek typu wzgórze, zwane zamczyskiem, gdzie kiedyś stał pałac, czy tunel między Wojsławicami a Uchaniami wielkości karety, którego wejście było dostępne jeszcze w latach 60.

 W Wojsławicach, Pilipiuk umieścił akcję swoich opowiadań o przygodach zamieszkującego w sąsiednim Starym Majdanie Jakuba Wędrowycza.  Wprawdzie wspomniany bohater nic mi nie mówi, ale za to autora kojarzy pewnie większość, bo jest znany z serii o Panu Samochodziku.

W okolicy napotykamy ładne ruiny, co to mogło kiedyś być?

Blizej niezidentyfikowane ruiny
Wnętrze opuszczonego budynku
I drewniany kościółek w Żmudzi, dosyć prosty i skromny.
Żmudź
Dla wielbicieli młynów dodaję zdjęcie uratowanego przed zniszczeniem, dzięki urządzeniu w niej agroturystyki, świetny pomysł.
Agroturystyka "Stary Młyn", Pobołowice Kolonia

Nie sądziłam, że Wojsławice dostaną osobną notkę, ale tak już mam, że chętniej rozpisuję się o miejscach mniej znanych, a widzę, że i Wy takie doceniacie. A następny przystanek w Chełmie!


7 komentarzy:

  1. Pisz jak najwięcej o takich małych zapomnianych miejscach. O tych bardzo znanych jest już pełno wieści w sieci ;) Fajnie, że ktoś uratował młyn. Smuci kontrast wyremontowanego kościoła z zaniedbaną cerkwią.

    OdpowiedzUsuń
  2. "specyficzny klimat peryferiów, którego nie da się za bardzo opisać, ale kto go poznał ten wie o co chodzi i już zawsze będzie go poszukiwał..." Pięknie to ujęłaś, drewniany młyn odremontowany, ale co będzie z tymi ciekawymi ruinami, są naprawdę intrygujące...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zwykle super!
    Tam jeszcze nie trafiłem, więc miałem okazję sobie przybliżyć okolice i narobić smaku.

    Ruiny wydają mi się być dworkiem szlacheckim (lub bogatego Żyda)z początku XX wieku, opuszczonym podczas wojny, z próbą wykorzystania przez PRL ale w końcu pozostawiono tylko doszczętnie ograbione mury.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie przybliżyłaś nam to miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny pomysł z tym starym młynem...już kiedyś widziałam gdzieś w internecie podobny, też służący turystom :) Jakby było mnie stać, to sama chętnie kupiłabym taki młyn i stworzyła agroturystykę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie słyszałam o tym miejscu, ale lubię miejsca pełne kontrastów :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...