Na ostatni dzień pobytu na Majorce zostawiamy sobie spacer po Palmie. Znalezienie miejsca do zaparkowania graniczy z cudem, w końcu trafiamy na podziemny parking, ale i tam musimy go okrążyć zanim ktoś wyjechał i zwolnił nam miejsce.
Palma
Miasto zawsze czuć miastem, nie ważne czy na północy czy na południu Europy. Kawiarnie dopiero się otwierają, sztuczny system budzi się do życia.
Palma
Przechodzimy uliczkami pośród niezbyt ładnych kamienic. Co jakiś czas trafia się jakaś perełka, nie sposób nie poznać projektów Gaudiego.
Palma
Potężną katedrę La Seu widać już z daleka. Powstała na wzgórzu w miejscu dawnego meczetu, a budowana była przez 400 lat. Szczyci się jedną z największych rozet na świecie. W XIX wieku stwierdzono, że katedra potrzebuje liftingu o co poproszono Gaudiego. Pracował nad projektem 3 lata, a przez kolejne 10 wprowadzał je w życie, by nagle z dnia na dzień porzucić wyzwanie. Prawdopodobnie stało się tak za sprawą krytyki jaką spotkał ze strony Majorkańczyków, ale prawdy nigdy się nie dowiemy.
Katedra La Seu w Palmie
Kiedyś katedra sąsiadowała z morzem, dziś oddziela ją od niego park z błękitną fontanną. Odpoczywamy w nim uzupełniając witaminę D po zimie. Długo wyczekiwane wakacje dobiegły końca. Majorka mnie zaskoczyła, chyba wszystkim kojarzy się głównie z plażą, morzem i imprezami, a my spędziliśmy czas zupełnie inaczej. Teraz zachodnia Majorka to dla mnie przede wszystkim góry, serpentyny i niesamowite widoki z nich. Tutaj nawet jazda samochodem była atrakcją samą w sobie. Wyspa wydaje mi się surowa, a jednak okiełznana przez człowieka, który miał śmiałość poprowadzić drogi po tak trudnym terenie i utworzyć sady na stromych zboczach.
piękna architektura :)
OdpowiedzUsuńarchitektura Palmy w pigułce, super relacja :-)
OdpowiedzUsuń